Góry Izerskie z wózkiem

Pozwolę sobie dzisiaj na mały przewodnik skierowany do osób, które planują wyjechać w Góry Izerskie z wózkiem, z dzieckiem, z osobą niepełnosprawną.

Sama planując wyjazd z dzieckiem o szczególnych potrzebach, spędzam długie godziny w Internecie, żeby w miarę możliwości przygotować się i zaplanować nasze dni.

Niestety takich wpisów i informacji na stronach Leśnictw, miast czy organizacji jest jak na lekarstwo i często jedziemy po prostu w ciemno, ucząc się na błędach już na miejscu.

Jeśli chcemy wyjechać w góry to odpowiedzmy sobie najpierw na pytanie:

- Czy chcemy wakacje spędzić w sposób aktywny?

- Czy mamy świadomość, że po wędrówkach, nawet tych dostosowanych dla wózków, będziemy zmęczeni i pewnie będą nas boleć mięśnie?

- Czy starczy nam sił i kondycji na przejście zaplanowanych tras, tak aby nie narażać naszego podopiecznego i nie utknąć z nim w trudno dostępnym terenie oraz żeby nie zaszkodzić sobie (zawał, udar, omdlenie)

My kochamy góry od zawsze i lubimy się tam zmęczyć:)

W dobie pandemii wyszukaliśmy mieszkania, które parę dni przed naszym przyjazdem stało puste. Po drugie było w pełni wyposażone, tak, że przez tydzień wszystkie posiłki przygotowywaliśmy sami. Zaopatrywaliśmy się w jednym sklepie, w maseczce i rękawiczkach. Na drogę braliśmy nasze kanapki i wodę. W plecaku mieliśmy płyn do dezynfekcji, gdybyśmy czuli niepewność, że ktoś, gdzieś, czegoś dotknął.

Naszą bazą był Świeradów Zdrój. To piękna, a przede wszystkim cicha i spokojna miejscowość uzdrowiskowa na Dolnym Śląsku. Miłośnicy rowerów znajdą tu niezliczoną ilość tras Single Tracków, zimą to idealne miejsce dla sympatyków nart typu biegówki.

Spacerując po mieście oglądamy zabytkowe i te funkcjonujące nadal domy zdrojowe, zadbany park zdrojowy, halę spacerową i deptak w samym centrum. Otwarta jest też codziennie pijalnia wód, z przyczyn sanitarnych, można za złotówkę kupić kubek wody mineralnej od Pani, która nalewa bezpośrednio z kranika (źródełka). U tej samej Pani nabyć możemy mapy, znaczki turystyczne ale i kosmetyki produkowane przez grupę Połczyn (naturalne mydełka z borowiną, korą świerkową, rozmarynem, emulsje pod prysznic i kremy).

1. Kolej linowa - Stóg Izerski- Smrek- Świeradów Zdrój

Jedną z największych atrakcji jest na pewno kolejka linowa, która zimą zabiera narciarzy, a przez resztę roku turystów. Minusem jest oczywiście cena biletu:( Większym rodzinom zdecydowanie opłaca się bilet rodzinny, dodatkowo obowiązujący wtedy w obie strony. Warto jednak zainwestować i raz zrobić sobie przyjemność wjazdu. Podróż trwa dobre 5 minut, widoki zapierają dech w piersiach, a gondola jest na tyle duża, że nawet naszym dużym wózkiem bez problemu wjechaliśmy i wszyscy razem zmieściliśmy się na ławeczkach.

Zmiana ciśnienia jest zauważalna i zatyka uszy, jednak na Jagodzie nie zrobiło to żadnego wrażenia.

Na szczycie czeka na nas schronisko PTTK Stóg Izerski, gdzie na zewnątrz jest sporo ław z przepiękną panoramą, w środku drewniana sala stołówkowa i drewniana weranda. Ponieważ chcieliśmy zdobyć jeszcze Smrek, podzieliliśmy się i tata z Jagodą zostali w schronisku gdyż droga szczytem stogu w kierunku Łącznika i dalej jest dla wózka nieprzejezdna. Z początku próbowaliśmy iść z nosidłem, ale wiał spory wiatr i bałam się zaziębić Małą.

Widzicie? To moja najsłodsza, pięcioletnia ciąża:) Wypożyczyliśmy nosidło Kavka i mimo swoich 110 centymetrów wzrostu i 14 kilogramów wagi praktycznie Jadzi nie czułam, nic nie bolało, nosidło dostosowane do większych dzieci. A sama Jagodzianka tak przytulona do mamy, po pięciu krokach już smacznie spała, jednak zwyciężył rozsądek i strach przed wiatrem.

To droga idąca dalej szczytem. Piękna, spokojna, wypłaszczona, bardzo przyjemna, ale wózek na kamieniach nie da rady i wróci w częściach...

Chcąc zrobić sobie spacer można zejść asfaltową drogą ze schroniska do Świeradowa Zdrój. W pewnym momencie droga, również asfaltowa odchodzi w lewo do Czerniawy Zdrój. Nie idźcie ! Nie radzę! Nie bez przyczyny na mapie dostała ona nazwę "Katorga", jest pod bardzo dużym nachyleniem, stale, ostro w dół.

2. Polana Jakuszycka - Schronisko Orle - Jakuszyce

Piękna spacerowa trasa, droga wylana asfaltem, równa, dość długa dla dzieci, ale bez podejść i spadków. Auto parkujemy na prawo zaraz za hotelem Biathlon. Co prawda dojechać musimy najpierw do Jakuszyc ale to jakieś dwadzieścia minut, a po drodze zaliczymy jedną z atrakcji czyli "zakręt śmierci".

Od Polany, po przejściu torów kolejowych , spacerujemy około półtorej godziny wśród malowniczego lasu, aż dochodzimy do polany, dawnej osady hutniczej. Są tam pozostałości z jej czasów: kamienne schronisko, dom strażnicy. Wejdźcie koniecznie na stronę www.orleturystyczne.pl żeby dowiedzieć się o wszystkich atrakcjach.

W schronisku podają przepyszne naleśniki z dżemem lub jagodami:)

Droga prowadzi dalej do Chatki Górzystów, jednak dla dziecięcych nóg, tego dnia było już to za daleko. Wracamy tę samą drogą.

3. Zajęcznik

Krótka, łatwa do przejścia droga leśnym traktem. Wychodzimy u szczytu ulic Zakopiańskiej i Polnej. Wzdłuż drogi spotkamy punkty ścieżki edukacyjnej "Zajęcznik" przybliżającej gatunki flory i fauny Gór Izerskich. Na końcu znajdziemy charakterystyczny głaz, których pełno w okolicy. Dla dzieci to radość szukania i zdobywania kolejnych punktów. Spokojny spacer w obie strony zajął nam godzinkę.

4. Sępia Góra

Szczyt Grzbietu Kamienickiego. Żeby trafić w początek trasy łatwiej nam było korzystać z papierowej mapy, gdyż GPS wyrzucał nas w zupełnie inne miejsce. Przed stacją Orlen znajduje się mostek, który przejeżdżamy i jedziemy ostro pod górę. Wychodzimy od ulicy Sybiraków. Droga jest również szeroka, asfaltowa, przyjemna, aczkolwiek stale wznosząca się do góry. Warto mieć partnera, z którym co jakiś czas będziemy mogli się zmienić. Ostatnie 700 metrów to ostre podejście trawą w górę. Przed wejściem zrobiliśmy sobie piknik i nabraliśmy sił:) Na szczycie zobaczymy Biały Kamień, z którego rozpościera się fenomenalny widok na Góry Izerskie i Pogórze. Będziecie z siebie dumni i zachwyceni:) Szlak wózkowy jest najdłuższym z dostępnych, wydaje się, że okrąża górę, ale tylko tędy uda nam się tam wejść.

A teraz dowód na to, że nawet takie "górki" to nie kawka z mleczkiem, bo wpychanie Królewny z wózkiem i plecakami pod górę , a potem zapieranie się i ciągnięcie z górki wyciskało z nas siódme poty... Kiedy Ola patrzyła na nas i nie dowierzała, dostała szansę popchania sobie 100 metrów;)

5. Na Czeszkę i Słowaczkę

Stosunkowo nowa ścieżka edukacyjna ciągnąca się starym torem bobslejowym, rozpoczynająca się na tyłach najpopularniejszego Domu Zdrojowego. Faktycznie każdy z punktów jest ciekawy i z pomysłem, ale podejście jest dość trudne. Są dwa miejsca, w których na dosłownie parę kroków musiałam brać Jagodę na ręce i przenosiliśmy wózek wyżej przez korzenie drzew. Poza tymi miejscami, jest bardzo ok. Ścieżka kończy się pod hotelem "Czeszka i Słowaczka". Wrócić możemy już asfaltową drogą znów do parku zdrojowego.

6. Kopa Czerniawska i wieża widokowa

To miejsce z pięknym widokiem i z pewnością warto tu wejść... ALE

Szlak jest krótki, na prawdę, na krokomierzu miałam chyba 1500 kroków w górę ...ALE

Jest tak bardzo, bardzo pod górę, że wysiedliśmy. Wózki rehabilitacyjne są bardzo ciężkie same w sobie, no i nie przewozimy w nich niemowlaków czy roczniaków, a starsze już dzieci... Jeśli chcecie się tu wybrać to najlepiej też z kimś, kto pomoże. My się podzieliliśmy i ja wnosiłam Jagódkę , a tata wpychał wózek. W sumie moglibyśmy z niego zrezygnować, ale byliśmy tu pierwszy raz, nie znając terenu. W dół bez problemu Jagoda jechała już w wózku. Z Czerniawy Zdrój czarnym szlakiem wchodzimy na Kopę, gdzie stoi wysoka, drewniana wieża widokowa. Pod nią są ławy do piknikowania lub kładzenia odpoczywających dzieci;)

Zachęcamy Was również do zaangażowania dzieci w planowanie szlaków, znajdowanie dróg na mapie i zbierania punktów w książeczkach turystycznych, które za grosze można kupić w internetowych składnicach harcerskich itp. Każdy przebyty wtenczas kilometr jest punktem, który przybliża nas do zdobycia prawdziwej odznaki!

Poprzednie posty
Masz do nas jakieś pytania, napisz na facebooku! 

    © 2016 Jagodowy Świat​