Wpisz swój adres mailowy i bądźmy w kontakcie!

    © 2016 Jagodowy Świat​

    Najtrudniejszy pierwszy krok, potem łatwo mija rok…albo i nie...

    22/09/2016

    Ponieważ mam już starsze dzieci to doskonale pamiętam te chwile i radość kiedy dostrzegamy pierwszy uśmiech, kiedy maluch siada, potem stoi, robi pierwszy krok, pierwsze siusiu na nocnik, pierwsze „mama” lub „tata”. To takie kroki milowe, które tyle ułatwiają, są naturalne i oklaskiwane przez całą rodzinę. W minionym roku w Jagodowym świecie też mieliśmy takie chwile. Oto nasza lista top:

    • Pierwsza samodzielnie zmieniona pieluszka. Wierzcie mi w życiu przewinęłam już tysiące pieluch, ale ta była najważniejsza. Była pierwszą  rzeczą jaką po paru dniach mogłam sama zrobić przy Jagodzie. Bałam się żeby jej przy tym nie połamać, bo rzecz wydawała się w miarę prosta: wsadzić ręce przez drzwiczki inkubatora (w rozstawie 30cm to trochę ogranicza pole manewru), ominąć całe okablowanie, zrobić to delikatnie, żeby nie ruszyć rurki respiratora, dojścia centralnego itp. Do podniesienia całej „pupy” wystarczyły mi dwa opuszki palców i wtedy zamarłam. O mój Boże…na tych dwóch opuszkach poczułam wszystkie jej kosteczki w miednicy i kręgosłupie. Zero mięska, zero pośladków. Pieluszkę zmieniłam. Okrzepłam w emocjach i poczułam dumę. Oto ja. Ja zmieniłam pieluszkę. Sama. Cała rodzina się dowiedziałaJ

    • Pierwsze „kangurowanie”. O tej chwili już Wam opowiadałam. Było pięknie. Raz zasmakowałyśmy to obie chciałyśmy jeszcze i jeszcze. Kangurowałyśmy się tak calutki już czas w szpitalu. Nieraz trwało to trzy godziny, potem karmienie i kolejne trzy godziny.

    • Pierwszy płacz. Bardzo na niego czekałam . Jagoda była tak długo zaintubowana, co uniemożliwiało wydobycie jakiegokolwiek dźwięku. Tak bardzo chciałam poznać jej głos, usłyszeć swoją córeczkę. Kiedy rurka została wyjęta, ku mojemu zdziwieniu płacz był bezdźwięczny bo krtań była jeszcze opuchnięta. Dopiero po dwóch czy trzech dniach usłyszałam cichutkie miałczenie kotka, które było wielką skargą Małej.

    • Pierwsze ubranko. Tak na to też długo czekaliśmy. Z początku wcześniaków nie ubiera się, żeby oszczędzić im bólu i nie drażnić skórki. Kolejnym argumentem jest też brak tak małych ubranek. Mogą być za to czapeczki, które dają nieco poczucia bezpieczeństwa Maleństwu. Takie mikro czapeczki od razu zaczęłam dziergać żeby chociaż coś móc zrobić i zabić czas, kiedy nie mogłam być przy Jagódce. Widzieliście je pewnie na zdjęciachJ Jagunia pierwszy raz ubrana była na przełomie października i listopada w najmniejsze body po lalce babyborn, które ktoś podarował szpitalowiJ

    • Opuszczenie oddziału intensywnej terapii. Po tylu miesiącach tam spędzonych nawet trochę obawialiśmy się tej chwili, czy aby na pewno Jagoda poradzi sobie bez tego całego sprzętu. Zapamiętam ten dzień bo płakałam wtedy ze szczęścia. Dała radę. Teoretycznie jest bezpieczna bo nie wymaga już intensywnej opieki, a po drugie nareszcie jest taka bardziej moja. Na oddziale opieki ciągłej mogę brać ją na ręce kiedy chcę, ile chcę. Mogę zostawać do kąpieli i sama pielęgnować, mogę sama karmić za każdym razem, mogę zmieniać wszystkie pieluchy, mogę przebierać, ubierać, inhalować. Rewelacja.

    • Pierwszy śmiech na głos. Do teraz trzeba się bardzo natrudzić, żeby usłyszeć jak śmieje się panna Jagodzianka. Pierwsze jednosekundowe uśmiechy pojawiły się dopiero wiosną i tylko przez sen. Tak bardzo chciałam podzielić się wtedy tym uśmiechem z bliskimi bo wiadomo uśmiechnięte dziecko to szczęśliwe dziecko. Stałam nad nią z aparatem ilekroć spała i czatowałam. Palec na migawce i tylko wyczekiwać uśmiechu, pstryk i jest. Dowód na radość mojego dziecka.  W moje urodziny (no dobra, dzień po) dostałam najwspanialszy prezent. Leżałyśmy obie na łóżku. Rozmyślałam o szczęściu Jagody, że tyle spotyka nas trudu, wyzwań i żeby chociaż wiedzieć, że ona jest z życia zadowolona. Zaczęłam całować jej szyjkę i usłyszałam śmiech, nieśmiały, chyba zaskoczył samą właścicielkę, a mnie jeszcze bardziej. Zaczęłam wołać dzieci, męża. Oni wchodzą wystraszeni bo ja cała we łzach, histerycznie całująca szyjkę i krzycząca między pocałunkami „słuchajcie, słuchajcie jak się śmieje”.

    • 11 września do listy „pierwszych” dołączył mały, biały ząbek. Dolna jedyneczkaJ

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

    Please reload

    Poprzednie posty

    October 19, 2019

    September 27, 2019

    August 30, 2019

    August 18, 2019

    June 4, 2019

    April 24, 2019

    Please reload