Wpisz swój adres mailowy i bądźmy w kontakcie!

    © 2016 Jagodowy Świat​

    Roczek!!!

    24/08/2016

    Pamiętam jak rok temu obiecywaliśmy sobie, że na pierwsze urodziny zaprosimy całą rodzinę, wszystkich bliskich i będziemy świętować i cieszyć się z biegającą wszędzie Jagunią. I chociaż ilość osób ze względu na brak odporności musiała być bardzo okrojona, a ja podejrzewałam, że kroi się kolejna infekcja to Święto musi być! Zasłużyła na nie bardzo. Były więc balony, proporczyki, tort brzoskwiniowy, serniczek jagodowy i kolorowe prezenty.

    Z okazji tego dnia, nie sposób nie obejrzeć się wstecz i nie poczynić małych podsumowańJ Rok miał 366 dni z czego 225 spędziliśmy w szpitalu. Odwiedziliśmy na kontrolach (niejednokrotnych): kardiologa, neurologa, okulistę, pulmonologa, neonatologa, genetyka, chirurga, nefrologa, gastroenterologa, psychologa, neurologopedę, mieliśmy kontrolne usg główki, brzuszka, prześwietlenia i kontrasty, rehabilitowaliśmy się różnymi metodami u trzech rehabilitantów, rehabilitowaliśmy wzrok u tyflopedagoga o kontrolnych wizytach pediatry, szczepieniach, morfologiach nie wspominając. Trzy razy do szpitala jechaliśmy wciskając gaz do dechy, a raz karetką na sygnale. Mimo, iż dopisaliśmy wiele diagnoz do historii choroby, były też piękne chwile: chrzciny, Wielkanoc, urodzinki, spacery po polach i nad jeziorem, godziny przytulania i buziaczków, pierwsze uśmiechyJ

    Dziękuję:

    Bogu, któremu zaufałam i zawierzyłam, który dał nam każdy dzień tego roku, a my nasycaliśmy miłością każdy jeden z nich

    M., który idzie ze mną, mocno trzymając za rękę, który jest skałą i bezpiecznym okrętem na morzu moich lęków

    Oli i Frankowi, którzy dopingują swoją małą siostrę i dają jej tyle miłości i czułości! Wiem, że już zawsze będą jej Rycerzami

    Pani Doktor B. i wszystkim Ciociom Pielęgniarką przez duże P z oddziałów intensywnej, ciągłej i izolacyjnej opieki nad noworodkiem w szpitalu na Polnej, bo to w ich cudownych rękach Jagoda rosła w komforcie, doglądana, wypieszczona i bezpieczna jak nigdzie

    Wszystkim Aniołom, których spotykaliśmy na swojej drodze, a którzy wyciągali rękę, dobre słowo, chęć pomocy kiedy byliśmy w dołku. Tym, dzięki którym moje dzieci zawsze miały opiekuna i beztrosko spędzony czas. Tym, którym o każdej porze dnia i nocy mogłam wypłakać się w telefon lub ramię. Tym, którzy modlili się i modlą o zdrowie i siły dla nas. Pamiętamy o każdym z Was

    Darczyńcom, bo dzięki funduszom, możemy myśleć o nowoczesnej rehabilitacji, najlepszych specjalistach i szybkich wizytach, których baaaardzo potrzebujemy

    I Tobie Jagódko, bo to dla Ciebie kręci się ten świat. Bo Ty pokazałaś nam uczucia, których nigdy byśmy nie doznali, siłę,  której nigdy byśmy nie mieli i cuda, w które nigdy byśmy nie uwierzyli.

     

     

    Please reload

    Poprzednie posty

    January 9, 2020

    December 14, 2019

    November 28, 2019

    November 23, 2019

    October 19, 2019

    September 27, 2019

    August 30, 2019

    August 18, 2019

    Please reload